Insula |
| Wpisał Vino / wtorek, 08 marca 2011 08:23 |
Adaś odprowadził mamę wzrokiem do drzwi. Uśmiechnęła się, powiedziała "dobranoc" i zgasiła światło. Kołderka była przyjemna w dotyku, a pluszowy miś dawał poczucie bezpieczeństwa. Sen przyszedł szybko. Obudziły go bębny. Miał przemoczoną koszulę, leżał na pachnącej grzybami i igliwiem ściółce. Ruszył w stronę ogni. Usłyszał kroki więc zaczął biec. Połknął się o wystający korzeń i runął na ziemię. Kościste, zimne dłonie pochwyciły chłopca. Próbował się wyrywać, lecz na niewiele się to zdało. Postać prowadziła go ku mrocznemu wzgórzu jaśniejącemu chorobliwą zieloną poświatą. Nagle przerażenie ścięło Adasia z nóg. Na kamienne bryle na wzgórzu leżało dziecko, któremu wielkie ptaszyska niewielkimi kęsami wydziobywały oczy. Przypomniał sobie każdą chwilę ze swojego życia, kiedy to obawiał się takiej sytuacji. Każdą chwilę, kiedy uchylał się prze szybującymi ptakami. Jego pierś rozdarł przenikliwy krzyk strachu i rozpaczy. Wtem zza krzaków wyskoczyła mała dziewczynka z mysimi ogonkami. Miała zaciętą twarz, spojrzała ku mrocznej postaci o kościstych, zimnych dłoniach. Oparła ręce o biodra i śmiało wypowiedziała wierszyk: "Ptaki oczy wydziobują Postać puściła Adasia, zasyczała i zniknęła w ciemności. Słychać było tylko krzyki dziecka katowanego przez ptaki.
InsulaPiątkową nocą na Puckonie odbędzie się mocno podfabularyzowana terenówka - "Insula". W zasadzie LARPo-terenówka. Inspirowana kilkoma rzeczami - czeską grą planszową o tej samej nazwie, powieścią "Władca much", wspomnieniami z dzieciństwa i szalonym konglomeratem okultystyczno-plemiennym Hakima Beya. Śniące dzieci trafiają do wnętrza Ziemi, do krainy rządzonej przez straszliwego Kingosza. Jeśli nie uda im się przygotować rytuału powrotu, już nigdy się nie obudzą. Pomaga im kapłan kultu Kingosza zafascynowany pochodzącym ze świata ludzi pojęciem altruizmu. Swoje rozważania na temat tego obcego terminu przeplata czystym amoralizmem, zanosząc się śmiechem i żądając krwawych ofiar. To pewne - nie wszystkie dzicie wrócą do domu... Struktura Gry:
Świat gry to podziemne tereny kontynentu odnalezionego w cyklopowych jaskiniach, fraktalne sieci o katedralnych wnętrzach, labiryntowo-gargantuiczne tunele, czarne rzeki płynące wolno pod powierzchnią gruntu, nieruchome styksowe jeziora, czarne i subtelnie lśniące, zamulone wodospady spływające po gładkich kamieniach i rozbryzgujące się o skamieniałe lasy stalaktytów i stalagmitów w oszałamiającym, ślepo-rybim bogactwie i niezgłębionym bezmiarze. Kto odkopał tę pustą ziemię spod lodu proroctw Poego? Jedynie śniące dzieci... |



