Księstwa Graniczne
Wpisał Vino   
środa, 28 kwietnia 2010 20:29

Księstwa Graniczne to ponure i niebezpieczne miejsce. Każda noc spędzana w tych rejonach jest straszliwym przeżyciem dla kogoś, kto nie przywykł do permanentnego strachu. Żadne prawa Imperium, Bretoni czy Tilei tu nie sięgają. Ludzie nie są podlegli wielowiekowym dynastiom – usługują po prostu silniejszym - tym, którzy mają wpływy, pieniądze i niewielkie prywatne armie. Czasem spośród tych silnych wyłania się najsilniejszy i wtedy okresowo powstaje księstwo o nieco większej powierzchni i sile armii. Jednakże, jeżeli władza centralna nie jest wystarczająco mocna, lub gdy została osłabiona w wyniku różnych najazdów, rządni władzy i ambitni baronowie sami są stanąć na piedestale, walcząc otwarcie lub za pomocą intryg ze swymi oponentami.

Nastały złe czasy dla ludzi zamieszkujących Księstwa Graniczne. Wojna powoli wkrada się do ich domostw, głód i zaraza zbierają obfite żniwo. Najgorsze jest to, że nie zanosi się na poprawę. Na samych rubieżach księstw, u podnóży Gór Krańca Świata i w bliskim sąsiedztwie Złych Ziem sytuacja wgląda najgorzej. Krwiożercze hordy zielonoskórych schodzą z gór i przybywają z opanowanych przez siebie pustkowi atakując ludzkie domostwa. W Górach Krańca Świata nastąpiło potężne tąpnięcie i seria erupcji wulkanicznych analogiczne do tych, które onegdaj zniszczyły kulturę długobrodych. Na szczęście kataklizm ten nie miał takiego zasięgu jak wtedy, jednakże królestwo władane przez Zorina przestało praktycznie istnieć.

Dziś krasnoludy kontrolują jedynie kilka kopalń, wojowników jest niewielu i pojawiają się głosy, że jeżeli nie wejdą w przymierze z ludźmi podobnie jak ongiś weszli ich ziomkowie, by stawić czoła złu w Przełęczy Czarnego Ognia, to niedługo wszyscy zostaną wyrżnięci w pień. Zorin cały czas jest darzony respektem, jednakże już nie on decyduje o wszystkim, ale również kilku innych, równie uznanych długobrodych.

Dwa księstwa położone najbliżej granicy ze Złymi Ziemiami, to ziemie księcia Gustava Wilschoffena oraz księcia Dietricha Reinwalda. Nie mają oni jednak jak niegdyś całkowitej zwierzchności nad swoimi terenami jak dawniej – każdy rządzi tylko niewielką częścią swych dawnych dóbr. Całą resztę kontroluje rzesza baronów – część z nich jest oficjalnie poddana Gustavowi, część Dietrichowi. Baronowie jednak coraz bardziej śmiało prowadzą na swych ziemiach własną politykę, mają niewielkie prywatne armie i wiele pobudek natury ambicjonalnej, ekonomicznej i religijnej do zwiększenia swojej pozycji. W związku z olbrzymim zagrożeniem ze strony sił chaosu oraz znaczącą decentralizacją władzy, książę Gustav, książę Dietrich oraz Zorin reprezentujący ocalałe w górach klany krasoludzkie, doszli do wniosku, że należy rozpocząć obrady mające na celu skonsolidować niewielkie, rządzone autonomicznie obszary, ustalić dobrze działające szlaki wymiany handlowej i stworzyć pakty dotyczące obronności. Jako miejsce negocjacji wybrano potężną twierdzę wybudowaną na wyspie, na rzece pomiędzy księstwami Wilschoffena i Reinwalda. Czary rzucone przez kapłanów Sigmara umożliwiają mentalny kontakt pomiędzy znajdującymi się w twierdzy osobami, a ich podwładnymi, dzięki czemu decyzje podjęte podczas spotkań można natychmiast wprowadzić w życie na własnym, nawet odległym terenie.

Już teraz wiadomo, że konsolidacja nie będzie taka prosta - pomiędzy baronami wytworzyły się lincze animozje oraz sprzeczności interesów. Dodatkowo interes w zaistniałej sytuacji zwęszyły różne organizacje łotrzyków i najemników, które będą działać w sposób, który da im największe korzyści, co nie zawsze będzie korzystne dla większości. Czy w obliczu zagrożenia, często zachłanni i ogarnięci chęcią zysku baronowie będą zdolni pójść na kompromis? Czy nie wybuchną bratobójcze walki pomiędzy armiami baronów? Czy krasnoludy zdecydują się wspierać zbrojenia ludzi i czy jak onegdaj powstanie przymierze pomiędzy ludźmi a khazadami? Czy nastąpi ponowna centralizacja władzy? Czy krasnoludy utrzymają swoje górskie domostwa? Czy baronowie będą potrafili znaleźć w swoich szeregach tych, którzy zdecydowali się służyć mrocznym bogom? A może serca wszystkich pozostały czyste? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań poznacie w niedzielny poranek na Puckonie.