Puckon 2007 - Czas i miejsce

Wpisał Kula / piątek, 08 października 2010 23:23

Hel. Skrawek lądu wsunięty pomiędzy niebo i ziemię. Kaszubska Atlantyda, ostatni bastion wolnej Polski w trakcie II wojny światowej. Leśne twierdze, zatopione miasto, ruiny kościołów, bunkry, okopy, tajne magazyny. Zapomniane latarnie morskie, las, w którym wojenne rany nie zabliźniły się nawet po siedemdziesięciu latach. Wysmagane wiatrem sosny, wrzosowiska i wydmy. Biały piach i wszechobecny szum morza. Ono jest wszędzie dookoła, wszystko pamięta.
I opowiada. Jeśli tylko ktoś chce słuchać.

Zapraszamy na nasz prywatny Koniec Świata. To tu znaleźliśmy zagubiony w czasie konwent.

PUCKON 2007

Let the fandom go to Hel.



No. Skoro była poezja, to teraz trochę turystycznej prozy. Wszystko co tam powyżej napisano to prawda. Powaga. Pierwsza sprawa - Atlantyda. Najbardziej fascynująca z historii, choć najsłabiej zbadana. Otóż dokumenty wskazują na to, że do XV wieku miasto Hel rozwijało się niezwykle prężnie, jego flota kaperska była liczniejsza niż ta Gdańska, samo zaś miasto miało piękny rynek z ratuszem i 7 kościołów. Do czasów dzisiejszych ostał się tylko jeden - ewangelicki, mieszczący dziś Muzeum, na terenie wojska znajdują się ruiny drugiego z nich (pod wezwaniem św. Anny). Co stało się resztą? Jak wskazują źródła historyczne, miasto zostało dosłownie zatopione i zmyte podczas trzech serii niezwykle silnych sztormów w drugiej połowie XV wieku. Dzisiejszy Hel, to jedynie biedne przedmieścia tamtego miasta... Słyszeliście o tym? Nie? No właśnie...

 

Można o tym porozmyślać i pokminić w nader nastrojowych pubach i uwierzcie na słowo - nie latem, ale właśnie gdy śnieg, plucha i zawiewa klimat do tego jest najlepszy. Polecimy kilka miejsc, są otwarte cały rok. Zwłaszcza wielbiciele 7th Sea powinni choć raz znaleźć się w takim miejscu.

Sama przyroda też zmienia się diametralnie. I nie chodzi tylko o brak hordy turystów - po prostu jest inaczej. Zimno. Dziwnie. Trochę groźnie i... i samemu trzeba to sprawdzić. Jeśli zamierzacie to zrobić w trakcie spaceru - NAPRAWDĘ weźcie najcieplejsze ciuchy jakie macie :)

Jeśli wybierzecie się na spacer plażą i zejdziecie z trasy, żeby oddać się eksploracji jedynych w swoim rodzaju abstrakcyjnych helskich lasów (sosny powyginane sztormami w przedziwne kształty, wydmy zamiast polanek, wrzosy, mchy i ogólny klimat postapo) na bank natkniecie się na bunkry, transzeje, okopy, być może komuś trafi się gratka w postaci nieczynnej latarni morskiej na Górze Szwedów lub największy na świecie jednopoziomowy bunkier / stanowisko artyleryjskie działa kalibru 406mm. Ale to nie wszystko, tutejsze lasy kryją dużo więcej niespodzianek...

To dlatego te tereny upodobali sobie wielbiciele rekonstrukcji historycznych i co roku latem odtwarzają brawurowe lądowanie aliantów w Normandii.

No i nie tylko oni. My też Hel lubimy i dlatego właśnie tu zdecydowaliśmy się zorganizować kolejną edycję Puckonu. Hel zimą jest inny, dziwny, tajemniczy i wyjątkowy.

Przekonacie się sami...